Spór między liniami lotniczymi a kandydatami do pracy zażegnany

Ponad dwa miesiące trwał konflikt między tanimi liniami lotniczymi Centralwings a grupą jej niedoszłych pracowników. Sprawa była od początku śledzona i nagłaśniana przez "Gazetę Praca", dodatek do "Gazety Wyborczej". W związku z planami otwarcia nowej bazy lotniczej w Gdańsku, Centralwing s ogłosiło pod koniec ubiegłego roku rekrutację personelu. Spośród chętnych do pracy wybrano dwanaście osób. Rekrutacja trwała prawie dwa miesiące. Po jej zakończeniu, za namową przedstawicieli Centralwings, większość osób, które przeszły rekrutacyjne sito zrezygnowała z dotychczasowych zajęć, by przygotować się do czterotygodniowego kursu zaplanowanego przez nowego pracodawcę. Kilka osób zmieniło tok studiów na indywidualny, ktoś zaciągnął kredyt, kto inny wynajął mieszkanie w Gdańsku. Na trzy dni przed podpisaniem umowy dowiedzięli się o zmianie planów i wycofaniu się Centralwings z decyzji o otwarciu nowej bazy.

Dwunastka poszkodowanych ze zrozumiałych względów oprotestowała decyzję niedoszłego pracodawcy a po jej stronie stanęły nie tylko media i kancelarie prawne, ale i znane osobistości, wśród nich były prezydent Lech Wałęsa. Dzięki ich wsparciu, młodzi ludzie, którym nie dane było podjąć wymarzonej pracy byli w stanie podjąć nierówną walkę z nieuczciwym pracodawcą, udowadniając, że nie zawsze może on postępować tak, jak chce lub podpowiadają mu względy ekonomiczne. Poszkodowani otrzymali między innymi bezpłatne wsparcie ze strony prawników, którzy w imieniu sześciorga poszkodowanych wystąpili z wezwaniem do wypłaty odszkodowania. W wypadku odmowy lub braku reakcji, czyli na przykład chęci podjęcia negocjacji, sprawa trafić miała na drogę sądową.

Kilka spotkań i rozmów z poszkodowanymi oraz ich przedstawicielami nakłoniło Centralwings do zawarcia porozumienia. W wyniku ugody zdecydowano o wypłacie dwunastu poszkodowanym zadośćuczynień. Central wings wydało również oświadczenie, w którym przeprasza niedoszłych pracowników za nieprzyjemności i problemy. W rewanżu poszkodowani pracownicy wystosowali list do prezydenta Lecha Wałęsy, w którym poinformowali o zakończeniu sporu.